Na Sycylii odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc, ale Noto od razu przypadło nam do gustu. To niewielkie, urokliwe miasto z jasnymi kamienicami, szerokimi placami i charakterystyczną barokową zabudową. Zwróciliśmy uwagę na ciepły kolor kamienia, z którego zbudowana jest większość budynków. To właśnie dzięki niemu Noto nazywane jest często miastem w kolorze miodu. Spacerując ulicami miasta, co … Czytaj dalej Noto. Miasto w kolorze miodu
Livigno po tygodniu. Czy warto tu przyjechać?
Po tygodniu spędzonym w Livigno mogę już spokojnie odpowiedzieć na pytanie, czy warto tu przyjechać. Samo miasteczko bardzo nam się spodobało. Jest zadbane, czyste i ma typowo alpejski klimat. Nie jest to ani mała górska wioska, ani duży kurort. Powiedziałabym, że znajduje się gdzieś pośrodku. Jest wystarczająco duże, żeby nie brakowało sklepów i restauracji, ale … Czytaj dalej Livigno po tygodniu. Czy warto tu przyjechać?
Ostatni dzień w Livigno
Dzisiaj był nasz ostatni dzień w Livigno. Jutro rano ruszamy w drogę do domu, dlatego nie chcieliśmy już planować żadnej długiej i wymagającej trasy. Postanowiliśmy pojechać jeszcze raz do Alpe Federia. Kilka dni wcześniej bardzo spodobała nam się ta dolina, więc uznaliśmy, że będzie to idealne miejsce na ostatnią rowerową wycieczkę. Tym razem plan był … Czytaj dalej Ostatni dzień w Livigno
Piąty dzień w Livigno. Odpoczynek po Passo Trela
Piąty dzień naszego pobytu w Livigno był spokojniejszy. Po poprzedniej trasie byliśmy już mocno zmęczeni, więc tym razem wybraliśmy łagodniejszy kierunek w stronę Forcoli i Alpe Vago. Na początku jechaliśmy wygodnymi ścieżkami pieszo-rowerowymi. Był asfalt, rzeka obok, góry dookoła i ten moment, kiedy myślisz w końcu odpoczynek. Oczywiście tylko do czasu, bo w górach nawet … Czytaj dalej Piąty dzień w Livigno. Odpoczynek po Passo Trela
CZWARTY DZIEŃ W LIVIGNO. WIELKA PĘTLA PRZEZ PASSO ALPISELLA, SAN GIACOMO, CANCANO I PASSO TRELA
Czwarty dzień naszego pobytu w Livigno okazał się najbardziej wymagający. Tego dnia przejechaliśmy około 50 kilometrów górskimi trasami i pokonaliśmy ponad 1200 metrów przewyższenia. To zupełnie co innego niż 50 kilometrów po płaskim terenie. Wieczorem nie miałam już siły ani na planowanie kolejnej trasy, ani na napisanie wpisu na bloga. Wystarczył prysznic, kolacja i łóżko. … Czytaj dalej CZWARTY DZIEŃ W LIVIGNO. WIELKA PĘTLA PRZEZ PASSO ALPISELLA, SAN GIACOMO, CANCANO I PASSO TRELA
Tysiąc metrów podjazdu i koniec szlaku
Trzeci dzień naszego rowerowego pobytu w Livigno miał być spokojną wycieczką z pięknymi widokami. Jak się później okazało, góry przygotowały dla nas kilka niespodzianek. Z hotelu ruszyliśmy w kierunku Passo d'Eira. Już na początku Komoot postanowił pokazać nam własną wersję trasy i wyprowadził nas nie tam, gdzie planowaliśmy jechać. Kiedy zorientowaliśmy się, że oddalamy się … Czytaj dalej Tysiąc metrów podjazdu i koniec szlaku
Drugi dzień na rowerach w Livigno. Val Federia okazała się strzałem w dziesiątkę
Po pierwszym dniu wiedzieliśmy już trochę lepiej, czego szukamy. Chcieliśmy jeździć po szerokich szutrowych drogach prowadzących przez góry, podziwiać widoki i czerpać przyjemność z jazdy, a nie walczyć z technicznymi trasami MTB. Dlatego tym razem wybraliśmy Val Federia. Z hotelu w Saroch przejechaliśmy przez Livigno i ruszyliśmy w stronę doliny. Już od pierwszych kilometrów było … Czytaj dalej Drugi dzień na rowerach w Livigno. Val Federia okazała się strzałem w dziesiątkę
Pierwszy dzień na rowerach w Livigno
Przed wyjazdem sporo czasu spędziliśmy na analizowaniu map tras rowerowych w Livigno. Szybko jednak przekonaliśmy się, że mapa pokazuje przebieg trasy, jej numer czy poziom trudności, ale nie oddaje tego, jak dana droga wygląda w rzeczywistości. Dzisiaj mieliśmy jechać jedną z wcześniej wybranych tras. Ruszyliśmy zgodnie z planem, ale szybko okazało się, że prowadzi ona … Czytaj dalej Pierwszy dzień na rowerach w Livigno
RUSZAMY DO LIVIGNO!
Spakowane walizki i rowery. Ruszamy w drogę. Przed nami tydzień w Livigno, które wielu osobom kojarzy się z jednym z najlepszych miejsc do jazdy na rowerze w Alpach. Od razu jednak małe wyjaśnienie: nie jedziemy tam bić rekordów ani zdobywać najbardziej wymagających tras. Choć lubimy aktywnie spędzać czas, nadal zaliczamy się raczej do początkujących niż … Czytaj dalej RUSZAMY DO LIVIGNO!
Największe zaskoczenie w Syrakuzach. Wystawa Igora Mitoraja
Zwiedzając Park Archeologiczny Neapolis spodziewaliśmy się przede wszystkim starożytnych zabytków. Chcieliśmy zobaczyć amfiteatr, kamieniołomy i miejsca związane z historią Syrakuz. Nie spodziewaliśmy się jednak, że jednym z najmocniejszych wspomnień z tego dnia okaże się wystawa rzeźb Igora Mitoraja. Już pierwsze prace robiły ogromne wrażenie. Monumentalne głowy i postacie pojawiały się pomiędzy skałami, ruinami i starożytnymi … Czytaj dalej Największe zaskoczenie w Syrakuzach. Wystawa Igora Mitoraja